O mnie

Kraków, Poland
urodzona 6 maja 1986 roku w Drezdenku, w samym środku Puszczy Drawskiej i Noteckiej/ studiuje na Wydziale Grafiki krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych/ pretendentka do zwariowania na punkcie witkacowych uchybień/ rysunkowo oddana światu/ oducza się artystycznego cierpiętnictwa

czwartek, 17 czerwca 2010

moralność nieobecna


okurzona
zmechacona
roześmiana i uwalona
troszeczkę
w spotniałych
gaciach

i w mokrym staniku
śmierdząca
paląca

odkurzająca
i kląca

walnięta

stuknięta żwawo

.....

moralność
nieobecna


Czytaj więcej:http://blogs.myspace.com/index.cfm?fuseaction=blog.ListAll&friendId=453275165&page=2#ixzz0r6rAcKiI

diabeł


Diabelne kwestionuje się w zarodku.
Zawładnął moją myślą.
Przebrał się w gacie najsroższe,
najbardziej sponiewieranego starca świata.
Uśmiechnął się.
Nie ma oczu.
Diabeł ma w swych walizkach różne instrumenty,
te ziemskie i niebiańskie.
Ma różne smyki i trąby. Gra tylko to,
co mu dusza podpowie przed snem,
choć snu i wytchnienia nie zna. Od zawsze.
Od zawsze rozciągnięty w czasie i na wietrze.
Szumny, czarny. Posuwisty materialnie.
Niedowierzający i rozedrgany tajemnicami.
Płaszczem umaszcza podwórka mokre i zmięte.
Tli się wokół niezgaszonych ognisk i powtarza
szum wrzosów przydrożnych myśli.
Rozpamiętuje się w ramionach pijanego boga.
Papierosowy żywot się w nim przelewa,
bez wnętrzności, bez oddechu i śmiechu.
Dostojny to jest elegant.
Ciemnawy. Sinawy. Zimnawy.
Wymamrotany szelestem.
Piekli się.
Beka.
Odurza się.
Rozpina mnie.
.. ..
Przyrządzam mu mocną kawę.
I karmię swoją śliną.
Lubi to.
Lubi mój spokój.
Lubię go.
.. ..


Czytaj więcej:http://blogs.myspace.com/index.cfm?fuseaction=blog.ListAll&friendId=453275165#ixzz0r6pYwd1c

na ostatnim piętrze tokijskiego wieżowca


Toczy się. Przemieszcza. Z każdym uderzeniem serca skrada się.
Pochlipuje niewinnie i gładzi moje pośladkowe miejsca. 
Jest szkaradny, bezczasowy, beznamiętny. Myślę sobie - zdradziecki.
Nie jest dziewiczy. Nie hoduje w ogrodach motyli. 
Podaje mi czasem papierosa w barze na ostatnim piętrze tokijskiego wieżowca.
I kocha się ze mną. Gramoli się do przepony. 
Cały jest z dreszczy. Nie płacze i nie śpi. Nie kocha.
Gustuje w najlepszych trunkach i hotelowych burdelach.
Szanuje przestrzeń. Upleciony z dobrych garniturów.
Uśmiecha się zgryźliwie. 

No zgadnij potworze, kto to?


Czytaj więcej:http://blogs.myspace.com/index.cfm?fuseaction=blog.ListAll&friendId=453275165&page=2#ixzz0r6qbqpn1

na koniec świata



na koniec świata poniosę głowę moich trwań
bo na koniec świata wezwały mnie tysiące latających trzmieli
na końcu świata ziszcza się zło
w koniec świata uciekam tam, gdzie nie ma snu
pomiędzy końcem świata a moją głową się anioły gromadzą
kłamią
gwałcą
palą stosy zwierzeń
pierdolą jak ja 
bzdury
i wzywają
po ciemku
w tysiącach złych snów
...
na koniec świata
...


Czytaj więcej:http://blogs.myspace.com/index.cfm?fuseaction=blog.ListAll&friendId=453275165&page=2#ixzz0r6qDTVCO

skrzypcowe namolne partie


skrzypcowe namolne partie
gorące piekielnie i ssące
czeluściowe rozkoszne westchnieniowe
druzgocące moje podwodne stwory
dzikie
są nieco
rozchełstane 
kładę je sobie na ramionach, co
by się krzykiem odcisnęły strasznym
i dalej druzgotały wnętrzowe miłostki
diaboliczne

skrzypcowe namolne partie
lucyferycznie objawione
niedościgłe
dały mi lizaka
i zanurzyły się we mnie

budzik
szkoła

zima


Czytaj więcej:http://blogs.myspace.com/index.cfm?fuseaction=blog.ListAll&friendId=453275165#ixzz0r6oTtddg

dla Antychrysta


Samozwańcza armia
pod dowództwem
jednorękiego bandyty

Śledzi kroki
Nagrywa łzy

Dręczy myśli

Zawodzi jękiem

Uzbrojona maszynerią

Upadam pod jej paszczą

Modlitwa dla Antychrysta
....................................


Czytaj więcej:http://blogs.myspace.com/index.cfm?fuseaction=blog.ListAll&friendId=453275165#ixzz0r6k8Zhwq

piątek, 11 czerwca 2010

motyl


W najodleglejszych skafandrach z włókna 
z resentymentu wyplecionego
z tkanin najzwiewniejszych i tonów najdzikszych
szamoce się
motyli trzepot
dostojny
wypiękniały
w Twoim oku
maleńki 
w herbacianych oparach
w miękkości słowa i Twojego oddechu powtarzanego
za każdym dźwiękiem
za trwałością pamięci
jaką pokładam w Twoich tonach
w najdzikszym stąpaniu świata
w najrozleglejszym świście
w porozkładanej w głowie poświacie
motylego wołania
dźwięk się scalił
dostojnie
niewinnie
kryształowo
obity 

szemram
za ciszą
i widzę jej cień

Słońce
nadal
szyje
siebie we mnie

stąpa

motyl

poubierany

w łachmany

maleńki

z myślą

co w nim się nie mieści

środa, 9 czerwca 2010

żujesz gumę



W szklanych klepsydrowych
macanych myślach
Na skrajach nici bawełnianych
Na brzegu erotyki swetrowej
W półcieniu
świstu
Żujesz gumę

Pluję na to...

różowa


rozebrana lala
rozwarta
różowa
lśniąca
kwitnąca

lewobrzeżna
twoim skroniom

pruderyjna
w odstępach czasu

alkoholowo
zwulgaryzowana

moja